Umów konsultację

WYCHOWANIE · SAMOOCENA

Pochwały a samoocena dziecka i nastolatka – czy im więcej pochwał, tym lepiej?

Marek Damięcki Psycholog · 8 min czytania

Ojciec słuchający córki pokazującej własnoręcznie wykonany model.

Pochwała wydaje się jednym z najprostszych sposobów wzmacniania dziecka. Jeśli chcemy, żeby uwierzyło w siebie, naturalnym odruchem może być mówienie: „Jesteś świetny”, „Jesteś bardzo zdolna”, „Jesteś najlepszy”. Szczególnie wtedy, kiedy widzimy, że dziecko lub nastolatek ma niewiele pewności siebie.

Badania psychologiczne pokazują jednak, że zależność między pochwałami a samooceną jest znacznie bardziej złożona. Więcej pochwał nie musi oznaczać wyższej i bardziej stabilnej samooceny. Znaczenie ma to, czego pochwała dotyczy, jak jest sformułowana, czy jest wiarygodna oraz jak dziecko ją interpretuje.

Co więcej, niektóre rodzaje pochwał mogą nieświadomie powodować, że poczucie własnej wartości zaczyna być silniej związane z odnoszeniem sukcesów.

„Jesteś bardzo zdolny” – dlaczego dobra intencja nie zawsze wystarcza?

Nauczycielka pomaga uczniowi przy układance geometrycznej.

Jedne z najbardziej znanych badań dotyczących pochwał przeprowadzili Claudia Mueller i Carol Dweck. Uczniowie wykonywali zadania, a następnie otrzymywali różne rodzaje informacji zwrotnej. Część była chwalona za inteligencję, np. komunikatem sugerującym: „musisz być w tym naprawdę dobry”. Inni byli chwaleni za wysiłek.

Po późniejszym niepowodzeniu dzieci chwalone wcześniej za inteligencję wykazywały mniej wytrwałości, mniejsze zainteresowanie zadaniem oraz częściej interpretowały trudność jako dowód niewystarczających zdolności. Dzieci chwalone za wysiłek reagowały na niepowodzenie korzystniej.

Problem nie polega więc na tym, że powiedzenie dziecku „jesteś mądry” jest samo w sobie czymś niewłaściwym. Znaczenie ma mechanizm, który może się za takim komunikatem pojawić.

Jeśli sukces zostaje powiązany ze stałą cechą:

„Udało mi się, ponieważ jestem zdolny”

to porażka może zostać odczytana w podobny sposób:

„Nie udało mi się, więc może jednak nie jestem taki zdolny”.

W takiej sytuacji kolejne zadanie nie jest już tylko okazją do sprawdzenia swoich umiejętności. Może stawać się testem własnej wartości.

Pochwała osoby i pochwała procesu

Dłonie dziecka i dorosłego podczas budowania mostu z klocków.

W literaturze często rozróżnia się dwa sposoby chwalenia.

Pochwała osoby odnosi się do cech dziecka:

„Jesteś świetny”.

„Jesteś bardzo inteligentna”.

„Masz talent”.

Pochwała procesu dotyczy natomiast tego, co dziecko zrobiło:

„Dobrze to zaplanowałeś”.

„Znalazłaś inny sposób, kiedy pierwszy nie zadziałał”.

„Widzę, że poprawiłeś to, co wcześniej sprawiało ci trudność”.

Badania Kamins i Dweck przeprowadzone wśród dzieci w wieku 5–6 lat wykazały, że pochwała dotycząca całej osoby może zwiększać podatność na niekorzystne reakcje po późniejszym niepowodzeniu. Dzieci otrzymujące taką informację częściej negatywnie oceniały siebie i reagowały w sposób bardziej bezradny niż dzieci otrzymujące informację dotyczącą procesu działania. Autorzy wiązali to z tworzeniem bardziej warunkowego poczucia własnej wartości.

To ważne rozróżnienie. Niepowodzenie może wtedy oznaczać:

„Ta metoda nie zadziałała”

albo:

„To ze mną jest coś nie tak”.

Psychologicznie są to dwa zupełnie różne komunikaty.

Dzieci z niską samooceną chwalimy szczególnie mocno. I tu pojawia się paradoks

Spokojna rozmowa mamy z synem na schodkach przed domem.

Kiedy dziecko nie wierzy w siebie, naturalnym odruchem dorosłego jest próba przekonania go, że naprawdę jest zdolne, wyjątkowe czy utalentowane.

Badania Eddiego Brummelmana i współpracowników pokazały ciekawy paradoks. Dorośli byli bardziej skłonni stosować pochwały dotyczące osoby wobec dzieci przedstawianych jako mające niską samoocenę. Czyli właśnie tym dzieciom, którym chcieli najbardziej pomóc, częściej mówili coś w rodzaju:

„Jesteś naprawdę świetny”.

W kolejnym eksperymencie okazało się jednak, że po otrzymaniu pochwały osoby dzieci z niższą samooceną reagowały na późniejszą porażkę większym wstydem. Pochwała procesu nie wywoływała takiego efektu.

Możliwe wyjaśnienie jest dość proste: jeśli pozytywna ocena dotyczy całego „ja”, również niepowodzenie łatwiej odnieść do całego „ja”.

Zamiast:

„Nie wyszło mi to zadanie”

może pojawić się:

„To ja jestem beznadziejny”.

„Świetnie!” czy „Absolutnie fenomenalnie!” – intensywność też ma znaczenie

Dziewczynka pokazuje dziadkowi swój obraz.

Nie tylko przedmiot pochwały może być istotny. Znaczenie ma także jej intensywność.

W jednym z badań podłużnych Brummelman i współpracownicy obserwowali 120 dzieci w wieku od 7 do 11 lat oraz ich rodziców. Badacze rozróżniali zwykłą pochwałę od pochwały przesadnej, zawierającej wyraźnie wyolbrzymiające określenia.

Przesadne pochwały stosowane przez rodziców przewidywały w kolejnych pomiarach niższą samoocenę dzieci. Co interesujące, zwykłe, nieprzesadzone pochwały nie przewidywały ani wzrostu, ani spadku samooceny.

Nie oznacza to oczywiście, że każde entuzjastyczne „fantastycznie!” jest szkodliwe.

Wyniki pokazują raczej, że budowanie samooceny nie polega na maksymalnym zwiększaniu siły pozytywnych komunikatów.

Przesadna pochwała może niekiedy tworzyć standard, który dziecku trudno później utrzymać. Jeżeli za stosunkowo zwyczajne osiągnięcie słyszy, że zrobiło coś „absolutnie genialnego”, kolejne sytuacje mogą wiązać się z presją, aby ponownie zasłużyć na równie wysoką ocenę.

A może najlepiej zawsze chwalić wysiłek?

Nastolatek rozmawia z trenerką po treningu koszykówki.

Tu sprawa również nie jest tak prosta.

Popularna rada brzmi:

„Nie chwal zdolności. Chwal wysiłek”.

Ma ona podstawy w części badań, ale potraktowana zbyt dosłownie może prowadzić do kolejnego uproszczenia.

Przegląd Amemiyi i Wanga pokazuje, że szczególnie w okresie dorastania pochwała wysiłku może być interpretowana na różne sposoby. Nastolatek może usłyszeć:

„Wysiłek pozwala ci się rozwijać”.

Ale może również pomyśleć:

„Chwali mnie za staranie, bo najwyraźniej nie uważa mnie za zbyt zdolnego”.

Autorzy zwracają uwagę, że wraz z wiekiem dzieci stają się coraz bardziej świadome ukrytych znaczeń informacji zwrotnych. Dlatego samo powtarzanie nastolatkowi „najważniejsze, że się starałeś” nie musi mieć takiego efektu, jakiego oczekuje dorosły.

Lepszym rozwiązaniem może być więc nie tyle chwalenie wysiłku, ile udzielanie konkretnej informacji dotyczącej procesu.

Na przykład:

„Pierwszy sposób nie zadziałał, ale znalazłeś drugi”.

„W porównaniu z poprzednim razem znacznie lepiej to uporządkowałaś”.

„Widzę, że przygotowałeś się inaczej niż ostatnio”.

To nie tylko pozytywna ocena. To również informacja pomagająca dziecku zauważyć, co konkretnie zrobiło i na co ma wpływ.

Czy pochwała procesu buduje samoocenę?

Książka naukowa, notes i klocki na biurku.

Tu potrzebna jest pewna ostrożność.

Wiele popularnych tekstów przedstawia badania nad pochwałami tak, jakby nauka jednoznacznie wykazała:

pochwała osoby obniża samoocenę, a pochwała procesu ją podnosi.

Badania nie pozwalają na aż tak prosty wniosek.

Część eksperymentów mierzyła przede wszystkim motywację, wytrwałość, wybór trudniejszych zadań, reakcję emocjonalną na porażkę czy przekonania dotyczące możliwości rozwijania zdolności, a nie długoterminową globalną samoocenę.

Na przykład w badaniu Gunderson i współpracowników obserwowano naturalne interakcje rodziców z dziećmi w wieku od 1 do 3 lat. Większy udział pochwał procesu wiązał się kilka lat później z silniejszym przekonaniem dzieci, że zdolności mogą się rozwijać, oraz z korzystniejszym podejściem do wyzwań. Było to jednak badanie stosunkowo niewielkiej grupy — 53 dzieci — i nie oznacza, że sama zmiana sposobu chwalenia automatycznie prowadzi do wysokiej samooceny.

Szerszy przegląd badań nad pochwałami również pokazuje, że nie istnieje jedna forma pochwały, która zawsze działa korzystnie. Znaczenie mają między innymi szczerość komunikatu, poczucie kompetencji, autonomia dziecka, możliwość osiągnięcia stawianych oczekiwań oraz to, czy pochwała nie opiera się przede wszystkim na porównywaniu z innymi.

Dziecko szybko zauważa, kiedy pochwała nie jest wiarygodna

Nastolatka omawia szkicownik z nauczycielką plastyki.

„Jesteś najlepszy!”

„Wszystko robisz świetnie!”

„Jesteś niesamowicie utalentowana!”

Takie komunikaty mogą brzmieć wspierająco, ale starsze dziecko czy nastolatek potrafi porównać je z rzeczywistością.

Jeżeli rozbieżność jest duża, pochwała może stracić swoją wiarygodność.

Dlatego bardziej użyteczna może być konkretna obserwacja:

„Ten fragment napisałeś znacznie czytelniej niż poprzedni”.

„Widzę, że mimo zdenerwowania dokończyłaś prezentację”.

„Dobrze zauważyłeś błąd i sam go poprawiłeś”.

Nie trzeba wtedy przekonywać dziecka, że jest wyjątkowe. Pomaga się mu zauważyć własne działanie, zmianę i kompetencję.

Samoocena potrzebuje czegoś więcej niż pochwał

Ojciec z synem spacerują z psem po parku.

To prawdopodobnie najważniejszy wniosek.

Zdrowej samooceny trudno zbudować poprzez samo zwiększanie liczby pozytywnych ocen.

Jeżeli dziecko ma poczucie, że jest wartościowe przede wszystkim wtedy, kiedy dobrze się uczy, wygrywa, zachowuje się zgodnie z oczekiwaniami lub wzbudza dumę rodzica, nawet bardzo częste pochwały mogą wzmacniać zależność:

„Jestem w porządku wtedy, kiedy dobrze mi idzie”.

Stabilniejsze poczucie własnej wartości wymaga doświadczenia, że niepowodzenie nie oznacza utraty akceptacji.

To zasadnicza różnica między:

„Jesteś wspaniały, bo dostałeś piątkę”

a:

„Gratuluję ci wyniku. A jeśli następnym razem pójdzie gorzej, nadal będziemy mogli zastanowić się razem, co się wydarzyło”.

W drugim komunikacie sukces może być źródłem satysfakcji, ale nie staje się warunkiem wartości dziecka.

Jak więc chwalić dziecko lub nastolatka?

Mama towarzyszy córce podczas wspólnego gotowania.

Badania nie dają jednej gotowej formuły. Można jednak wskazać kilka zasad, które są lepiej zgodne z ich wynikami:

Pochwała może być konkretna. Zamiast ogólnego „jesteś genialny” można powiedzieć, co rzeczywiście zwróciło naszą uwagę.

Może dotyczyć działania, strategii lub postępu. Dzięki temu dziecko otrzymuje informację o czymś, na co ma wpływ.

Nie musi być przesadzona. Umiarkowana, wiarygodna reakcja może być bardziej pomocna niż ciągłe podnoszenie poziomu zachwytu.

Nie trzeba chwalić wszystkiego. Czasem wystarczy zainteresowanie, rozmowa albo zauważenie tego, co dziecko zrobiło.

W przypadku nastolatków warto szczególnie uważać na automatyczne chwalenie samego wysiłku. Starsze dzieci potrafią odczytać je także jako sygnał niskich oczekiwań.

I wreszcie: akceptacja nie powinna zależeć od wyniku.

Dziecko może wiedzieć, że zrobiło coś dobrze. Może być dumne ze swojego sukcesu. Rodzic również może być z niego dumny. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy sukces staje się potwierdzeniem wartości dziecka, a porażka — jej zaprzeczeniem.

Więcej pochwał nie musi oznaczać lepszej samooceny

Nastolatka i mama rozmawiają podczas pielęgnacji roślin.

Badania nie prowadzą do wniosku, że dzieci należy chwalić rzadko ani że pozytywne komunikaty są czymś niewłaściwym.

Pokazują coś bardziej interesującego:

pochwała nie działa jak prosta dawka wzmacniająca samoocenę.

Jej znaczenie zależy od tego, czego dotyczy, jak jest sformułowana i co dziecko z niej wywnioskuje.

„Jesteś genialny” i „widzę, że tym razem znalazłeś sposób, który zadziałał” są pozytywnymi komunikatami, ale mogą przekazywać zupełnie inne informacje.

Dlatego zamiast pytać:

„Jak często powinienem chwalić dziecko?”

warto czasem zadać inne pytanie:

„Czego dziecko dowiaduje się o sobie z mojej pochwały?”

To może być znacznie ważniejsze niż jej liczba.

Wybrana literatura

Amemiya, J., & Wang, M.-T. (2018). Why effort praise can backfire in adolescence. Child Development Perspectives, 12(3), 199–203. https://doi.org/10.1111/cdep.12284

Brummelman, E., Nelemans, S. A., Thomaes, S., & Orobio de Castro, B. (2017). When parents’ praise inflates, children’s self-esteem deflates. Child Development, 88(6), 1799–1809. https://doi.org/10.1111/cdev.12936

Brummelman, E., Thomaes, S., Overbeek, G., Orobio de Castro, B., van den Hout, M. A., & Bushman, B. J. (2014). On feeding those hungry for praise: Person praise backfires in children with low self-esteem. Journal of Experimental Psychology: General, 143(1), 9–14. https://doi.org/10.1037/a0031917

Gunderson, E. A., Gripshover, S. J., Romero, C., Dweck, C. S., Goldin-Meadow, S., & Levine, S. C. (2013). Parent praise to 1- to 3-year-olds predicts children’s motivational frameworks 5 years later. Child Development, 84(5), 1526–1541. https://doi.org/10.1111/cdev.12064

Henderlong, J., & Lepper, M. R. (2002). The effects of praise on children’s intrinsic motivation: A review and synthesis. Psychological Bulletin, 128(5), 774–795. https://doi.org/10.1037/0033-2909.128.5.774

Kamins, M. L., & Dweck, C. S. (1999). Person versus process praise and criticism: Implications for contingent self-worth and coping. Developmental Psychology, 35(3), 835–847. https://doi.org/10.1037/0012-1649.35.3.835

Mueller, C. M., & Dweck, C. S. (1998). Praise for intelligence can undermine children’s motivation and performance. Journal of Personality and Social Psychology, 75(1), 33–52. https://doi.org/10.1037/0022-3514.75.1.33

Tekst ma charakter edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej konsultacji ze specjalistą.

Wsparcie psychologiczne dla młodzieży →
← Wszystkie artykuły